bez długów w nowy rok

Ten moment w którym kasujesz czyjś numer telefonu, to moment w którym wiesz, że nie będzie żadnego ‚ale’ by zadzwonić.

Reakcje mogą być dwie: ulga lub odrobina żalu.

Zastanawiałem się od kilku dni nad prezentem mikołajkowym i wreszcie doszedłem do wniosku, że to będzie nowy rok bez długów, bez emocjonalnego długu, że mogłem zrobić coś inaczej, że mogłem znów ustąpić, znów dać szansę, znów poszukać usprawiedliwienia, znów być tym dobrodusznym.

Nie.

Najwyraźniej nie jestem już sobą sprzed 5 lat.
I to coś dobrego.

Tym razem to coś dobrego.

Ten rok był emocjonujący, wciąż jest.

To dobry rok :)

Rok w którym uświadomiłem sobie, że zdążyłem zakochać się w sobie.
Rok w którym skierowałem uwagę na siebie. Ostatni taki rok podarowałem sobie jakieś 8, 9 lat temu.

:]

Rok w górach, w lasach, w biegu i wędrówce, w długich rozmowach przez telefon, rok wdzięczności za dobro którego doświadczam, za ludzi których spotykam.

To było, a co jest?

Jest pragnienie.

 

 

 

 

 

 

wolność wyboru

Jako osoba transseksualna podejmowałem w swoim życiu wiele decyzji.
Wybory nie były łatwe i przyjemne.

Ale miałem wybór.

Dokonywałem świadomych, autonomicznych decyzji. W oparciu o swoje pragnienia, przemyślenia. Samodecydowanie o sobie to wartość o którą nie powinno się walczyć, która powinna być.

Bezdyskusyjna.

Zdaję sobie sprawę, że w przestrzeni publicznej stoję okrakiem pomiędzy tymi którzy znają moją przeszłość i nie oceniają mojego zaangażowania w sprawy kobiet, mniejszości seksualnych i wiedzą, że jestem feministą.

A między tymi, którzy nie znają mojej przeszłości i oceniają moją postawę zastanawiając się dlaczego tak bardzo się angażuję?

Dyskusja o prawie do aborcji dotyczy również mnie. Dotyczy również osób transpłciowych. Widzę siebie w tym tłumie kobiet. Nie tracąc przy tym niczego ze swojego męskiego ja.

Musiałem najpierw stanąć przed obliczem sądu by ten potwierdził moje przekonanie o tym, że jestem mężczyzną. Dopiero potem mogłem dokonywać operacji fizycznych. Latami udowadniałem sobie i innym kim jestem, by wreszcie móc przestać to robić.

Po prostu zacząć BYĆ sobą.

Przecież byłem zdolny się rozmnażać. A w wyniku świadomych decyzji podjąłem się działań które skutkują tym, że nie będę się rozmnażał, nie wydam na świat potomstwa.

Nie będę definiował swojego jestestwa poprzez rodzicielstwo.

Koniec kropka.

Chcę, pragnę, żeby prawo polskie, porządek świata funkcjonował tak by każdy mógł decydować o sobie za siebie.

Myślę o następnych pokoleniach, kobiet i osób transpłciowych zarówno k/m jak m/k.

Żebyśmy żyli na wolności, a nie najpierw w szafach, a potem w kolejnych więzieniach.